22.07.2014 17:25
Nawigacja
Główne Menu
· Nasze spotkania
· Trasy biegowe
· Artykuły
· Relacje z biegów
· Użytkownicy
· Rejestracja
· Forum
· Kontakt
· Maniacka Dziesiątka
O klubie
· Historia
· Sukcesy klubu
· Członkostwo
· MANIAC JUNIOR
· Władze klubu
· Nasi Parterzy
Członkowie
· Lista Maniaców
· Puchar Maniaca
Wyniki - archiwum
· rok 2003
· rok 2004
· rok 2005
· rok 2006
· rok 2007
· Linki
· Szukaj
· O stronie
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 543
· Najnowszy użytkownik: TomekZ
Ostatnio Widziani
· KrzysztofL00:17:38
· szyman760 1 dzień
· arti 1 dzień
· TomekZ 2 dni
· pzuberek 4 tygodni
· Natka 5 tygodni
· przemekm 7 tygodni
· RafaelM 7 tygodni
· izabelka1 8 tygodni
· Gucio 9 tygodni
Ankieta
Brak przeprowadzanych ankiet.
Powitanie
Witamy na stronie klubowej KB "MANIAC" POZNAŃ.
Zapraszamy do poznania naszej grupy biegowej. Nasza pasja to mania biegania. Spotykamy się na wspólnych treningach we wtorki o 19:00 na podbiegach (Cytadela) oraz w czwartki o 18:00 na sali (zimą) lub na stadionie Śródka (od wiosny) . Zapraszamy !
Pasja biegania to nasza mania ;-)

____________________________________________________________________________________

Maniacy zapraszają wszystkich chętnych na zajęcia - najbliższe tygodnie to wzmocnienie siły biegowej (gimnastyka, roztruchtanie i oczywiście podbiegi - ilość dostosowana do poziomu uczestników) oraz ćwiczenia uzupełniające na sali. W przypadku sali prosimy osoby chętne o wcześniejsze skontaktowanie się: kbmaniac@wp.pl

Bez względu na poziom sportowy każdy jest mile widziany i zawsze może otrzymać wiele cennych porad ;)

Uwaga: dostępny parking przy ulicy Na Stoku - przyleglej do Cytadeli wzdłuż ulicy Szelągowskiej. ZAPRASZAMY !

Aleksander Niemir wygrał TRANSJURĘ ! GRATULUJEMY !

Wspaniała informacja dotarła do nas ! Maniac, Aleksander Niemir wygrał Transjurę !!! Składamy wielkie słowa podziwu, gratulacji i życzymy kolejnych sukcesów ! Ten sezon bez wątpienia należy do Olka ! Oto jego relacja z tego życiowego biegu !

"Do Wolbromia dojechałem 40 minut przed startem,więc bez problemu ogarnąłem sprawy formalne i logistyczne, chwilkę pogadałem i wybiła siódma. Słoneczko,miły poranek, 18 stopni C.- szykowała się plażowa impreza. Wystartowały chyba 33 osoby, czyli bieg kameralny. Trasa była tak precyzyjnie oznaczona, że już 15 m. od startu peleton pobiegł prosto, a nie w prawo. Sędzina jednak krzyknęła i znaleźliśmy się na właściwej ścieżce. Biegłem z przodu, w końcu błękitne barwy zobowiązują, więc po niecałym kilometrze znowu znalazłem się poza trasą, podobno gęsto oznaczoną taśmami, ale znów ktoś krzyknął i trójka nieszczęśników wraz ze mną wróciła po chwili na szlak. Przebiłem się na czoło grupy, ale byłem już grzeczny i uważny. Przez parę kilometrów starałem się wczuć, zresztą bezskutecznie, w sposób myślenia speców od oznakowania Transjury i w końcu znów zacząłem nadawać tempo. Biegło się fajnie- jak po przysłowiowym sznurku, ptaki śpiewały, sporo słońca, ale na szczęście były też chmury. Pierwsza dyszka w 58:23, druga 58:33, trzecia 58:15 ( po drodze mijaliśmy piękny zamek w Ogrodzieńcu).

Zostało nas już tylko sześciu. Rozejrzałem się po ludziach- nie wyglądali zbyt świeżo, ja zaś właściwie dopiero się budziłem i poczułem, że kończę rozgrzewkę. Wtedy pomyślałem,że może jest szansa na wynik, ale zaraz tę myśl zgasiłem, bo takie kombinacje tylko przeszkadzają. Tak, czy siak było super- coraz cieplej, teren bardziej pagórkowaty- wreszcie jakieś konkretne podbiegi i sekcje piaszczyste. Od GWiNTa lubię piach, ale moi konkurenci chyba tej nawierzchni nie tolerowali zbyt dobrze. Zacząłem rozrywać nasz peletonik, ale z jednym chłopakiem znowu pobiegliśmy źle i ponownie byliśmy w szóstkę. To były dobre dla mnie dwa kilometry, bo jeden z biegaczy przyznał się ,że jest miejscowy i sporo razy biegł po tych szlakach- chętnie udzielił kilku praktycznych rad. Wiedziałem, że przez ponad 37 km mam przed sobą bieg niebieskim szlakiem pieszym, co prawda źle oznakowanym, ale bez żadnych zmian kolorów. Ponownie więc zacząłem przyspieszać. Na 44 km było nas dwóch, potem był śliczny, długi podbieg w gęstym lesie z pięknym parowem po prawej ręce- aż się chciało przyspieszyć, bo ptaki śpiewały, a drzewa dawały solidny cień. Po 200-300 m. mojemu koledze skończył się napęd i przeszedł do marszu. Ja jeszcze trochę przyspieszyłem i zostałem ostatecznie sam. Miło się tak biegło. Jestem zdecydowanie biegowym samotnikiem i strasznie cieszyłem się na nadchodzące godziny, tym bardziej, że ciągle nie czułem jeszcze, że biegnę. Niebieski szlak do 57 km prowadził dość klarownie w urozmaiconym terenie- tylko punkt odżywczy, który miał być ok. 55km jakoś się nie pojawiał... Z pustym bukłakiem w końcu tam dotarłem- pogadałem z ekipą, uzupełniłem zapasy, wypiłem dwa kubeczki pepsi (od Transjury chyba będę fanem takich wynalazków) i puściłem się dalej. Potem nie było już tak różowo. W kilku miejscach musiałem pobiec w różne strony, by znaleźć właściwą ścieżkę, a walory krajobrazowe- w dalszym ciągu było super-las korzenie wąziutkie ścieżynki, schodziły na dalszy plan wobec kłopotów nawigacyjnych. W końcu niedaleko Czatachowej pobłądziłem.

W pełnym słońcu zrobiłem jakąś turystyczną rundkę o długości niecałych ośmiu kilometrów i zły jak osa przybiegłem na punk w Ostrężniku. Na rundce przydała mi się bardzo 50. kilometrowa wycieczka rowerowa z poprzedniego dnia, którą zaaplikowaliśmy sobie z Dorotą właśnie w tych stronach- pomogła mi zorientować się w terenie. Na punkcie bezskutecznie starałem się dowiedzieć od sędziego jaki jest stan rywalizacji, ale na szczęście jeden z wolontariuszy był bardziej normalny i dał mi znać, że w dalszym ciągu jestem na czele. Filozoficznie pomyślałem,że pewno konkurenci pobłądzili jeszcze bardziej. Bardzo mi to poprawiło humor,oczywiście mam na myśli to,że jestem na czele, a nie to, że ktoś inny pobłądził ale po chwili znów byłem poza trasą... Na szczęście tylko trochę. Postanowiłem być trochę uważniejszy, bo był to już mój 73 km (nominalnie 65) i nie bardzo oczekiwałem dalszych nadróbek.

Pobiegłem dalej. Przez parę kilometrów trasa była dość wredna, po jakimś grubym tłuczniu, na dodatek było gorąco. Pomykałem jednak dość żwawo, w okolicach 5:50/km, więc wiaterek jeszcze chłodził. Niedługo jednak płaski i w miarę klarowny odcinek się skończył. Trochę musiałem kombinować na skrzyżowaniach, ale szczęście mi sprzyjało- tu kogoś mogłem zapytać, gdzie indziej traciłem najwyżej minutę lub dwie. Na 79, czyli moim 87 km, był kolejny punkt. Popiłem, pojadłem, ulitowałem sie nad trzema kolarzami, którzy mieli na swojej Transjurze jeszcze gorzej, bo na 90.kilometrowej trasie byli już na 110 km, a brakowało im jeszcze do mety ok. 30 i pomknąłem dalej. Niestety zaczęła się dość długa sekcja asfaltowa w pofałdowanym terenie i w pełnym słońcu. Trochę mi to psuło humor, ale jak się prowadzi to niekulturalnie jest narzekać. Po drodze w sklepie kupiłem sobie lody i pepsi i było już lepiej. Tak dotarłem na nominalny 88 km do Kamiennych Dołów przekonując się po drodze jeszcze raz, tym razem w Zrębicach, że lepiej zaufać swojej marnej inteligencji niż wskazówkom organizatorów. Na punkcie powiał nawet ostry wiatr, przez chwilę popadał deszcz- więc powietrze się schłodziło. Byłem już trochę podmęczony- był to mój 96 km i zdegustowany myślałem sobie, jak blisko miałbym do mety, gdybym nie zwiedzał okolicy pod Czatachową. Ale cóż, taki los. Do nominalnego 95 km (punkt kontrolny Osona) biegło mi się źle i czasami musiałem pospacerować nawet po płaskim, co wcześniej mi się nie zdarzało.

Na szczęście chłopcy na PK 95 byli sympatyczni (w odróżnieniu od swych poprzedników) i mieli colę, co też przywitałem z radością. Na dodatek mnie pochwalili i zapewnili, że zostały mi tylko dwa solidniejsze podbiegi. W dobrym nastroju ruszyłem więc dalej. Przedostatni podbieg faktycznie był upierdliwy- w ogóle nie starałem się go przebiec, ale potem było już lajtowo. Jedynym przykrym zjawiskiem był smród z Huty Częstochowa bijący od koksowni na odcinku ok 3-4 km, ale tak blisko mety człowiek nie patrzy już na detale. Cztery kilometry przed metą wśród piachów przy drodze zobaczyłem moją żonę i przez moment pomyślałem, że przeniosłem się już do tej lepszej rzeczywistości. Na szczęście wszystko było ok i była to Dorota we własnej osobie. Chwilę później wyłoniła się Magda- mój nieoceniony poranny i popołudniowy kierowca, a także nasz kwatermistrz na tych zawodach. Przyznać muszę,że dziewczyny w sandałkach i zwykłych ciuchach wyglądały z mojej perspektywy wręcz zjawiskowo, zupełnie nie pasując do kontekstu. Były jednak dla mnie jak ostroga dla konia- przyspieszyłem spokojnie do 5:15-5:25 i ostatnie parę kilometrów pokonałem już w szampańskim humorze. W Częstochowie trasa jeszcze raz wyprowadziła nas polną drogę na niewielkie wzniesienie, gdzie mogłem kontemplować widok komunalnych śmieci wyrzuconych gdzie popadnie. Po niecałym kilometrze jednak wbiegłem na asfalt i z góry zobaczyłem metę, do której prowadził ostry asfaltowy zbieg i płaski szutrowy odcinek przez parking Parku Miniatur Sakralnych, którego zresztą jako atrakcji turystycznej nie polecam. Tak to po 13 godzinach i 15 minutach jako pierwszy zawodnik Transjury startujący z Wolbromia zameldowałem się na mecie. Niecałe pół godziny po mnie dotarł drugi, a czterdzieści minut po nim trzeci.Tego już jednak nie widziałem, bo byłem już w drodze do miejscowości Śmiertny Dąb, gdzie mieliśmy najpiękniejszą jurajską miejscówkę, o jakiej można tylko pomarzyć:) Jeśli ktoś ma mocne nerwy, benedyktyńską cierpliwość i spore zasoby pokory, to zapraszam na Transjurę w roku 2015. Niewykluczone, że się ze mną tam spotka..." Aleksander Niemir.

Nowa Maniacka inicjatywa ;)

Takiej imprezy biegowej w Poznaniu jeszcze nie było ! W letni piątkowy wieczór o 22:00 połączymy bieganie na dystansie 5 km i wspólne biesiadowanie ! To będzie wyjątkowy biegowo-koleżeński wieczór ! Ale uwaga limit tylko 500 osób ! Zapisy dzisiaj tj. 11 czerwca o 22:00 dokładnie na miesiąc przed startem ! Zapraszamy na www.nocnapiatka.kbmaniac.pl

Zbliżamy się do półmetka ;)

Klasyfikacja naszego klubowego Pucharu Maniaca wielkimi krokami zbliża się do półmetka, jak ten czas szybko leci ! Na drugie miejsce wskoczył Radek Pluciński, który ciekawe czy podejmie atak na pozycję lidera ;) Lideruje obecnie Tomasz Ławniczak. W pierwszej dziesiątce mamy aż trzy koleżanki ! Lideruje Teresa Pelec-Ławniczak ;) Trzymamy zatem kciuki , gratulujemy i dziękujemy za tak liczne reprezentowanie naszego klubu MANIAC. W dalszej częsci newsa pełne zestawienie ;)

 

1 Tomasz Ławniczak 242
2 Radosław Pluciński 205
3 Teresa Pelec-Ławniczak 197
4 Damian Brodnicki 182
5 Piotr Żuberek 165
6 Agnieszka Kaniewska 143
7 Anita Patrycja Stelmaszczyk 132
8 Natalia Nowacka 126
9 Piotr Cander 123
10 Krzysztof Lipiński 117
IV Bieg Wiosenny - zapraszamy ;)

Zapraszamy na rozbieganą Cytadelę ;)

Już po raz czwarty zapraszamy wszystkich do zdrowego spędzenia czasu w sportowym duchu. Wszyscy będą zwycięzcami, bo bieganie to zdrowie, a zapisując się dajesz dowód, że o nie dbasz. Bieg poświęcony jest obchodom 25 rocznicy Wolnych Wyborów w Polsce.

Kiedy i gdzie odbędzie się bieg?

7 czerwca na terenie Parku Cytadeli.

Jaki jest dystans do przebiegnięcia?

Dystans do wyboru, 
w zależności od kondycji, 1000 lub 3000 metrów.

Organizator
Szkoła Podstawowa nr 38

Więcej na: www.sp38.pl/wydarzenia/bieg-wiosenny/2014/regulamin

11 lat

Ślub Sebastiana i Aleksandry ;)

STO LAT MŁODEJ PARZE !

SEBASTIAN I ALEKSANDRA WKROCZYLI NA NOWĄ DROGĘ ŻYCIA !

ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, WIELU WSPANIAŁYCH CHWIL I SZCZĘŚCIA NA WSPÓLNEJ DRODZE ŻYCIA !

GRATULUJEMY !

To już 11 lat !!! Maniacy promują bieganie !

Dokładnie 15 maja 2003 roku....gdy na poznańskich ulicach można było spotkać pojedyncze biegające osoby,gdy biegacz budził zdziwienie....pojawiła się myśl by zamiast dalej snuć plany przejść do działania....i tak za dotknięciem klawisza...powstała strona a na niej napis....tutaj będzie strona Klubu Biegacza "MANIAC" Poznań ;-) Potem doszedł kolejny biegacz,drugi, trzeci, następny. Dzisiaj jest nas ponad stu i stanowimy wielką pasjonującą rodzinę biegową, grupę przyjaciół i niesamowicie serdecznych ludzi, którzy dzielą się z innymi pasją biegania... Każdy daje od siebie mniejszą lub większą cząstkę i dzięki temu tworzymy całość.

Podziękowania dla wszystkich ,którzy wspierali, pomagali i którzy do dzisiaj są uboku w tej wielkiej biegowej przygodzie ;)

MANIAC

11 rocznica założenia KB MANIAC POZNAŃ

To już 11 lat ! Z tej okazji Maniacy będą rodzinnie świętować u naszych klubowiczów Agnieszki i Tomka "Kosików" już 24 maja (sobota) o godz. 16:00 w Jankowie 3. Będzie klubowy tort,ognisko, bieg dla dzieci i wspaniała rodzinna atmosfera ! Pełne namiary w mailu grupowym.

Już nie doliczymy się ilości startów, zachęconych nowych biegaczy i wspólnych treningów ale najważniejsze,że do dzisiaj razem ! ;)

STO LAT MANIACY !!! NASZA MANIA BIEGOWA !

LOKALIZACJA: https://www.google.pl/maps/place/52%C2%B026%2739.2%22N+17%C2%B010%2710.7%22E/@52.4442222,17.1696389,14z/data=!3m1!4b1!4m2!3m1!1s0x0:0x0

Wielkanocnego Alleluja ;)

Zdrowych Spokojnych Świąt Wielkiej Nocy wszystkim zabieganym życiowo a nie sportowo życzą MANIACY ! Życzymy duzo odpoczynku najlepiej aktywnego na świeżym powietrzu oraz spędzenia czasu z rodziną. To czas kiedy możemy na chwilę zatrzymać się w naszym zabieganym życiu.

 

Wesołego ALLELUJA !

Orlen Marathon i Maniacka eskapada ;)

Aż 26 Maniaców i Maniaczek startowało w II Orlen Marathon i biegu na 10 km w Warszawie. To największy nasz występ w stolicy. Dzięk Izce i Emi udało się sprawnie zorganizować noclegi i dojazd i praktycznie większą grupą nocowaliśmy w Warszawie ! Wspaniała atmosfera zaowocowała życiówkami ! Do grona trójkołamaczy dołaczył Mateusz Szukała ! Świetne pobiegły nasze dziewczyny Aga Kaniewska 3:36 i Anita Stelmaszczyk również 3:36 a Marcin Kęsy kolejny raz na 10 km pobiegł poniżej 33 minut ! Część z nas wystartowała w roli pacemakerów pomagając innym uczestnikom w dobiegnięciu do mety na wyznaczony czas nadając równe tempo odstartu do mety.

Maniacy w weekend wystartowali w aż w 7 biegach ! W tym w Londynie Krystian Tarajkowski w legendarnym mararatonie londyńskim !

12.04.2014 Parkrun (Poznań)
13.04.2014 IV Bieg Papieski (Oborniki Wlkp.)
13.04.2014 Orlen Warsaw Marathon - maraton i 10km(Warszawa)
13.04.2014 Virgin London Marathon (Anglia)
13.04.2014 VW Ekonomiczna Piątka (Poznań)
13.04.2014 Łódź Maraton Dbam o Zdrowie (Łódź)
13.04.2014 XXI Biegi Żnińskie (Żnin)
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
· V Maraton Komandosa ...
· Pacemakerzy na 9 Poz...
· 8 Poznań Maraton - P...
· II Bieg Niesulicka P...
· Maraton Pieszy na 12...
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

19.05.2014 17:30
Czołem Mateo. Ja biegam po Lasku. Najczęściej po górce i wokół niej... Zdarzają się i dalsze wypady "około Laskowe"...

22.04.2014 15:21
Na Lwa jedziemy raczej indywidualnie! Ale za to na miejscu będzie okazja pogadać! Pozdrawiam Wink

21.04.2014 22:19
Czy na Lwa 18 maja jest jakiś wyjazd zorganizowany planowany?

17.04.2014 19:46
Rafał aż się serce raduje Wink

13.04.2014 17:10
Rafal! Zapraszamy tez do grupy na facebooku. Smile

13.04.2014 13:23
Witam Maniaców Wink Mam pytanko czy biega ktoś po Lasku Marcelińskim? Pozdrawiam

12.04.2014 21:35
I tutaj też się przywitam. Po długiej przerwie mam zamiar się reaktywować, płacić składki i godnie reprezentować klub. I'm back!!!

31.03.2014 14:54
Przypominam - sobota 5.04 na Cytadeli o 10:00 (po Parkrunie) - zdjęcie grupowe KB Maniac

05.03.2014 18:54
Na razie temat stadionu upadł, z tego co wiem, to poszukujemy czegoś zastępczego! Pozdro:-)

26.02.2014 14:17
ŚRÓDKA STADION! czy coś wiemy o spotkaniach na stadionie bo miały być wiosną, a ta już od dłuższego czasu chyba nas rozpieszcza Wink))

03.11.2013 22:39
Szukam chętnego, chętnej do popołudniowego biegania. Przygotowuję się do Toruńskiego półmaratonu, może ktoś jeszcze? Smile

29.10.2013 09:12
akurat wtedy wyjeżdżam Wink będę może biegał 200km dalej na zachód ;D

28.10.2013 23:19
Są ;-) w najbliższą sobotę będę Wink

26.10.2013 11:26
akurat dzisiaj chyba spotkanie na Malcie się nie odbyło- byłem, czekałem, pobiegłem sam... Czy za samodzielne zajęcia są gratisowe pkt w rankingu ? Smile))

26.10.2013 01:05
W Kościanie nowa trasa nie posiada już 12 zakrętów więc będzie dużo szybsza, info z pierwszej ręki Wink

25.10.2013 10:54
Jesli chodzi o Kościan, to nie jest aż tak źle... trochę zakrętów, kostki, ale raczej płasko... w zeszłym roku czołówka źle pobiegła, ,ale tym wśrodku stawki to nie grozi Smile

23.10.2013 16:02
Czy w skrócie może ktoś opisać trasę Półmaratonu w Kościanie? Słyszałem tylko, o wąskich uliczkach, "agrafkach", ścinaniu trasy przez podwórka :-).

21.10.2013 08:46
trasę znam z zeszłego roku Winki nawet prawie nie wiało Wink To kto będzie miał na plecach wyniczek zakładany???

21.10.2013 08:44
hej! Kilka osób startuje... pacemakerów oficjalnych na dyszkę zazwyczja nie ma. Można się jedynie podczepić pod kogoś ... kto biegnie na taki wynik. Trasa jednak nie jest łatwa Smile

20.10.2013 19:45
Kto się ściga w Luboniu? 11.11? Czy będzie zając na 39:59? Smile

Wygenerowano w sekund: 0.06 - 34 zapytań MySQL 1,601,483 unikalnych wizyt